Leniwa niedziela

Wreszcie nadeszła. Spokojna, niespieszna, trochę zamglona. Jak w jakimś miękkim filtrze fotograficznym.

Miałam szczere chęci pójścia na spacer, ale deszcz szybciutko zagonił mnie z powrotem do domu.

Koty tylko zmieniają miejsca drzemek. Co jakiś czas któraś z nich podejdzie na przytulanki, żeby po chwili z mruczeniem umościć się i śnić, może o wędkach z piórkami, myszach i jedzonku.

A propos jedzonka, to obiad mam gotowy, tylko do odgrzania, dzięki mojej wspaniałej siostrze, której urodziny świętowaliśmy wczoraj. Bardzo lubię mieć gotowy obiad. Zwłaszcza, kiedy jest urwanie głowy, chociaż w taką leniwą niedzielę, jak dzisiaj, zostaje mi więcej czasu na… odpoczywanie.

Odpoczywanie bywa tematem trudnym. Znam takich, którzy nie lubią i nie umieją odpoczywać. I takich, którzy czują się winni, kiedy nic nie robią. A są i tacy, którzy celowo unikają odpoczynku, bo wtedy dopadają ich myśli i uczucia niepożądane, schowane bardzo głęboko.

Czasami, kiedy o odpoczynek trudno, z pomocą przychodzi ciało i postanawia się rozchorować. Niekoniecznie od razu na coś bardzo poważnego, to może być zwykłe przeziębienie. I już nie ma wyjścia, większość rozsądnych ludzi zaczyna się oszczędzać, rezygnuje z nadmiaru aktywności, idzie na zwolnienie, daje sobie czas i przestrzeń do wyzdrowienia.

Takie przeziębienie staje się sygnałem ostrzegawczym ciała: uważaj, wykorzystujesz mnie. Przesadzasz. Znowu się nie wysypiasz, znowu zjadłeś byle co, nie dbasz o siebie. Martwisz się, stresujesz, złościsz. Zapominasz o sobie.

I ciało mówi: dość. Nie będę już dłużej tego znosić. Teraz ja Ci pomogę, tylko mnie posłuchaj.

Idzie jesień, a z nią szkoła, praca, wyzwania, nawał obowiązków. W tym wszystkim pamiętaj o sobie. Może takie spokojne, niedzielne popołudnie na kanapie, z dzbankiem herbaty i książką czy filmem pozwoli Ci na przypomnienie sobie, że Ty też się liczysz. I że fajnie być z samym sobą 🙂

Pozdrawiam,

A.

PS Kończę świetną książkę na temat ciała, zdrowia i emocji, o której koniecznie chciałabym zrobić wpis 🙂 Bądźcie czujni!

8 odpowiedzi na “Leniwa niedziela”

  1. Awatar Stanley Maruda

    Mój kot preferuje parapet, zapewne ze względu na słoneczko. Choć akurat dziś go nie uświadczy… 🙄

    Polubienie

  2. Awatar rusinowa

    Bywają chwile, że własne towarzystwo jest najlepsze ….

    Spodobało mi się u Ciebie

    Stokrotka

    Polubienie

  3. Awatar Pani od Puszka

    Mgła, leniwa niedziela i koty… Czuć spokój w Twoim wpisie. Odpoczynek bywa trudny, ale ciało czasem przypomina nam, jak bardzo go potrzebujemy.

    Polubienie

  4. Awatar ms.blond

    Mialam kiedyś okropne niedziele. Bardzo ich wtedy nie lubiłam bo byłam samotna, nie miałam rodziny, partnera. Niedziele i święta były przykre i smutne.
    Ale przyszły inne niedziele, co wywróżyła mi kiedyś cyganka.

    Polubienie

  5. Awatar katasza

    Ja nic nie robić i odpoczywać w spokoju zdecydowanie umiem. Czy odpoczywać efektywnie – sama nie wiem, do odpoczynku potrzebny jest balans między aktywnością i jej brakiem, przydałoby się też ograniczenie ekranów i przebywanie na powietrzu, a o to ostatnie będzie teraz coraz trudniej. Na pewno warunkiem koniecznym, żebym odpoczęła, jest dobry sen.
    Kiedy moje ciało każe mi zwolnić, najczęściej używa migreny – w sam raz, żeby na jeden dzień unieruchomić. A często też jestem po prostu osłabiona i nie mam na nic siły.

    Polubienie

  6. Awatar mr Andrzej Włodarczyk

    Widać, jak „leniwa niedziela” potrafi stać się nie tylko chwilą wytchnienia, ale też okazją do refleksji. Rzeczywiście, często dopiero ciało stawia nam granice, gdy sami o nich zapominamy.

    Polubienie

  7. Awatar Mysza w sieci

    U mnie w rodzince odpoczywanie jest na trochę. Poleżymy, posiedzimy, wyśpimy się i.. zaczyna nas nosić:) A to by się coś porobiło, gdzieś pojechało, coś zwiedziło. A potem znowu można poleniuchować.

    Polubienie

  8. Awatar eclecticblizzardb8c4f6fe34
    eclecticblizzardb8c4f6fe34

    Słuszne spostrzeżenie, nie można tylko nadmiernie eksploatować swojego ciała. Trzeba się o nie zatroszczyć.

    Będę o tym pamiętać.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Archiwum:

Cześć, mam na imię

Agnieszka :)

Lubię zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć na życie z wdzięcznością i spokojem. Wierzę, że każdy dzień niesie ze sobą coś wartościowego.

Na tym blogu dzielę się swoimi przemyśleniami o tym, co mnie otacza, czego doświadczamy, a także o rozwoju i zrozumieniu siebie. Staram się żyć coraz bardziej świadomie, uważnie i z miłością – do siebie i świata. 

Jeśli masz ochotę, zapraszam Cię do wspólnej podróży. Zachęcam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach i mailach.

A jeżeli czujesz, że chcesz ze mną pracować, zapraszam do kontaktu 🙂

Bądźmy w kontakcie!