-
Continue reading →: Jak to się stało?Jak to jest możliwe? Gdzie się podziała cisza, spokój, czas? Co mi po wysokich temperaturach, kiedy muszę w nich pełznąć po betonie, przyciskając do ucha rozgrzaną słuchawkę i usiłując wśród ulicznego zgiełku wzmacnianego hałasem robót drogowych usłyszeć rozmówcę? Wrzesień zaatakował brutalnie i na wielu frontach. Nie byłam na to przygotowana.…
-
Continue reading →: Shinrin-yoku, czyli kąpiel leśnaCzy nie można ot tak, po prostu pochodzić sobie po lesie, bez dziwnych nazw i zasad? Oczywiście, że można. Ale można też poczytać o ciekawostkach, a do lasu chodzić sobie normalnie, po swojemu 🙂 Pojęcie shinrin-yoku po raz pierwszy pojawiło się w Japonii w latach 80. ubiegłego wieku jako odpowiedź…
-
Continue reading →: Kino ŻeglarzTo nie jest reklama ani post sponsorowany, po prostu z zachwytu i podziwu dla trzech wspaniałych kobiet (babci, mamy i córki), które od lat, kontynuując rodzinne tradycje, wspólnie prowadzą to miejsce, serdecznie polecam Wam ten obiekt, jeśli kiedykolwiek wylądujecie na Półwyspie Helskim. Jest to kino, jakich obecnie coraz mniej na…
-
Continue reading →: Umowa z pająkiemMieliśmy z pająkiem bardzo prostą umowę: on sobie mieszka w dolnym prawym rogu nad parapetem, tam ma swoją sieć, wychodzi nocami na posiłki i nie włazi do środka, kiedy uchylam okno. Ja ze swojej strony miałam zostawić go w spokoju. Niestety, umowa została złamana. Dzisiaj rano otwieram oczęta, a pół…
-
Continue reading →: Czy niedźwiedź polarny i mój własny kot radzą sobie ze stresem lepiej ode mnie?To nagranie ma już kilka lat, ale co jakiś czas do niego wracam. Jest bardzo krótkie i ma nienajlepszą jakość, niestety nie udało mi się znaleźć wyraźniejszej wersji. Jeśli macie ochotę, to zapraszam do obejrzenia (niedźwiedziowi nic się nie stanie, spokojnie): Tego niedźwiedzia krótkotrwale unieruchomiono za pomocą środka usypiającego. Naukowcy…
-
Continue reading →: Moje zwierzątka domoweNie, tym razem nie będzie o kotach 🙂 Jest to wpis z cyklu „Jak znalazłam to, czego nie szukałam”. Zajrzałam do sklepu spożywczego. Lubię takie sklepy, gdzie można kupić jogurt z lokalnej mleczarni, szklanki, płyn do podłóg, karmę dla kota (aha! Element koci przemycony!) i świeże drożdżówki pieczone trzy ulice…
-
Continue reading →: Nadciąga nieuchronne (To jest sierpień vol. 2)Wpadłam do domu w środku urlopu przepakować walizkę, pomiziać koty i ruszyć dalej, po ostatnie chwile wakacji. Wychodząc, w drodze na pociąg oczywiście poszłam wyrzucić śmieci. Patrzę pod nogi, potem przed siebie i nie dowierzam. Jedno drzewo już całkiem żółte. Jak? Kiedy??? Przecież wszystko było zielone! A tu liście na…
-
Continue reading →: To jest sierpieńPowoli wraca u mnie codzienne picie herbatki. Przyjemnie też wieczorem otulić się kocykiem. Słońce zachodzi coraz wcześniej i coraz niechętniej wstaje. Rano i wieczorem jest zimnawo, ale nawet w pełnym słońcu czuć taki ukryty chłodek. Lato nie było fajne? Niektórzy tak twierdzą. Dla mnie było w porządku. Po raz pierwszy…
-
Continue reading →: Zamiast słówCo ja się będę dzisiaj produkować, jak można podziwiać w niemym zachwycie. Miłego popołudnia 🙂 Pozdrawiam, A.
-
Continue reading →: Stary kostium i morz/żeJak wiadomo, jestem na urlopie. Jest wspaniale. Piszę ten wpis z lekko spieczonym czołem. Mam nadzieję, że do jutra zaczerwienienie zejdzie. Kocham morze. Dzisiaj się pluskałam i było rewelacyjnie. Miałam na sobie mój ulubiony kostium. I dzisiejszy wpis jest właśnie o nim 🙂 Kilka tygodni temu wpadłam na pomysł, że…






