Jak to jest możliwe? Gdzie się podziała cisza, spokój, czas?
Co mi po wysokich temperaturach, kiedy muszę w nich pełznąć po betonie, przyciskając do ucha rozgrzaną słuchawkę i usiłując wśród ulicznego zgiełku wzmacnianego hałasem robót drogowych usłyszeć rozmówcę?
Wrzesień zaatakował brutalnie i na wielu frontach. Nie byłam na to przygotowana. Ciągle ktoś coś chce, nagle ze wszystkim jest problem. Mam wrażenie, jak gdyby wielkie fale raz po raz wpychały mnie pod wodę.
Zakładam bluzę i w jej kieszeni wyczuwam nadmorski piasek. To bardzo przykre. Tęsknię.
Pozdrawiam,
A.








Dodaj odpowiedź do rusinowa Anuluj pisanie odpowiedzi