Czy nie można ot tak, po prostu pochodzić sobie po lesie, bez dziwnych nazw i zasad? Oczywiście, że można. Ale można też poczytać o ciekawostkach, a do lasu chodzić sobie normalnie, po swojemu 🙂
Pojęcie shinrin-yoku po raz pierwszy pojawiło się w Japonii w latach 80. ubiegłego wieku jako odpowiedź na bardzo powszechne tam wówczas zjawisko technostresu (przeciążenie pracą za biurkiem, nowymi technologiami, życiem w betonie). Wrótce japoński rząd włączył kąpiele leśne do ogólnonarodowego programu zdrowia.
Drzewoterapia? Lasoterapia? Sylwoterapia? Może to brzmieć absurdalnie, bo przecież spacer sam w sobie jest dobry, a w naturze to już w ogóle. Jednak aby doświadczyć pozytywnych skutków kąpieli leśnych, należy pamiętać o kilku sprawach:
Jak chodzić po lesie zgodnie z zaleceniami japońskich badaczy?
- Wyłączyć komórkę. Żadnego sprawdzania powiadomień, rozmawiania, robienia zdjęć, szukania tej konkretnej odmiany brzozy czy odświeżania mediów społecznościowych. To dotyczy również słuchania muzyki.
- Zatrzymać kołowrotek myśli. Przestać planować, rozpamiętywać, szukać rozwiązań. Zamiast tego dać odpocząć głowie w beztroskiej bezmyślności. Tak, łatwiej powiedzieć niż zrobić, lecz dobrze wiemy, że kołowrotek nam nie służy i dobrze jest umieć go zatrzymać, a najlepiej w ogóle na niego nie wsiadać 😉
- Wyłączyć mechanizm ruminacji, to znaczy wyłączyć natrętne, powracające w kółko myśli, które mogą nas obsesyjnie zajmować w związku z problemami czy trudnymi sytuacjami. Podobnie jak z kołowrotkiem, natrętnych myśli czasami bardzo trudno się pozbyć, ale warto próbować.
- Wyostrzyć zmysły. Skupienie się na wrażeniach słuchowych, dotykowych, węchowych i wizualnych pomoże nam się zrelaksować i wejść w stan głębokiego odprężenia. Jeśli komuś nieobce jest praktykowanie uważności, to poczuje jej elementy w leśnych kąpielach.
- Spacerować powoli. Bez pośpiechu, bez napiętego harmonogramu.
- Oddychać głęboko.
Podczas zwykłego spaceru często mamy na uszach słuchawki, a w nich muzykę, rozmówcę, podcast lub audiobooka. Albo spacerujemy z żywym rozmówcą albo psem. W odróżnieniu od spaceru, leśna kąpiel skupia się na relacji z przyrodą, jej obserwacji i odczuwaniu za pomocą zmysłów. To nie oznacza, że koniecznie należy się kąpać w lesie w samotności, można w towarzystwie – chodzi o nasze nastawienie i wzajemne przyzwolenie na milczenie czy brak interakcji.
Podobno kąpiele w lasach naturalnych są bardziej korzystne od tych w lasach gospodarczych z uwagi na wiekszą bioróżnorodność. Lasy iglaste lepiej wpłyną na alergików (więcej olejków eterycznych), a z kolei te liściaste niektórym dodają więcej wigoru. Może warto przetestować na sobie?
A czy Wy byliście dzisiaj na spacerze czy raczej zażywaliście kąpieli leśnej? A może połączyliście jedno z drugim?
Pozdrawiam,
A.








Dodaj odpowiedź do eclecticblizzardb8c4f6fe34 Anuluj pisanie odpowiedzi