Dzień dobry!
Wakacyjne tematy krążą mi po głowie i układają się w mini-cykl, który zatytułowałam „Wakacyjny blues”. Jego pierwszą część, w której przyglądam się temu, dlaczego czasami trudno dać sobie przyzwolenie na letni odpoczynek, możecie przeczytać tutaj: https://niecodziennik.org/2025/07/13/wakacyjny-blues-vol-1-czyli-dlaczego-tak-trudno-wyjechac-na-urlop/ .
A dzisiaj chciałam się podzielić krótkim poradnikiem. Jeśli zastosujecie jeden z poniższych punktów, zapewnicie sobie dodatkowy stres i trochę negatywnych emocji w czasie wakacji, ale jeśli pokusicie się o realizację kilku zaleceń z listy, to gwarantuję Wam całkowite popsucie urlopu 😉

Gotowi? No to zaczynamy!
1. Musisz mieć duuuuuuuuuże oczekiwania! Wakacje bez oczekiwań to żadne wakacje. To bardzo ważne, aby stworzyć sobie presję wypoczynku i dobrej zabawy. Przed wyjazdem planuj i wyobrażaj sobie wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Ważne, aby potem te wizje wiernie przełożyły się na rzeczywistość, by była ona idealnie zgodna z twoimi wyobrażeniami. Jedziesz na urlop z rodziną lub znajomymi? To nieistotne! Jeśli chodzi o pogodę, jedzenie, miejsca, które odwiedzisz, plan dnia – wszystko ma być dokładnie tak, jak Ty sobie życzysz! Jeżeli nagle zacznie padać albo skończą się lody truskawkowe, które chciałeś zamówić, nie możesz spokojnie przeczekać deszczu w kawiarni albo zamówić lodów czekoladowych, o nie! Teraz twoje wakacje są już do niczego, wszystko jest nie tak. Głośno wyrażaj swoje niezadowolenie, pomoże przy tym odpowiednia mina i jękliwy ton głosu. Tym samym wprawisz się w realizacji punktu numer dwa!
2. Musisz narzekać! Narzekasz na wszystko i na wszystkich, najlepiej donośnym głosem, aby jak najwięcej osób wokoło było świadomych Twojego cierpienia. Na szczęście, powodów do narzekania nigdy Ci nie zabraknie, więc możesz być spokojny. Podrzucam dla przykładu kilka sprawdzonych tematów: że drogo, że brudno, a dlaczego pada, że kolejka długa, że co to za obsługa, że dlaczego trzeba tyle czekać, że dlaczego ci ludzie się rozłożyli tak blisko, że woda zimna, że wieje, że nie wieje, co za ludzie, że piasek wszędzie włazi, że jak ona się ubrała, że gdzie z tymi psami, że porcje małe, że ździerstwo… Uwierz mi, ta lista się nigdy nie skończy, więc w temacie narzekania możesz czuć się bezpiecznie 🙂
3. Musisz fotografować absolutnie wszystko na insta! Pamiętaj, że nawet jeśli będziesz umierać z głodu, nie wolno Ci ruszyć jedzenia, dopóki nie zrobisz mu przyzwoitej fotki. Nieważne, że kawa już jest zimna, liczy się tylko to, że udało Ci się uchwycić idealne ujęcie tej pięknej pianki. Wszystkie miejsca, które będziesz zwiedzać, musisz uwiecznić na zdjęciach. Im mniej własnymi oczami będziesz podziwiać świat, tym lepiej. A w ogóle najlepiej patrz na otoczenie za pomocą aparatu w telefonie. Zdjęcia, odpowiednio obrobione w edytorze natychmiast, bez chwili zwłoki umieszczaj w mediach społecznościowych. A jeżeli uda Ci się zatrzymać przechodniów, aby przypadkiem nie weszli Ci w kadr, możesz dać sobie dużego plusa!
4. Musisz być na bieżąco z mediami społecznościowymi! Piękny zachód słońca jest mniej istotny od tego, co zjadł na kolację pies tej rudej Mariolki z biura. Rozmowa z partnerem zupełnie niepotrzebnie odciąga Cię od podziwiania plonów z działki cioci Jadzi, a ognisko z kiełbaskami i śpiewaniem piosenek już na starcie przegrywa z drobiazgową analizą galerii zdjęć ze ślubu córki ciotecznej siostry sąsiadki z klatki obok. W dowolnym momencie, ale najlepiej nie rzadziej niż co pięć minut, sprawdzaj, jakież to nowe posty wymagają Twojej niezwłocznej uwagi. Ten punkt może być wyzwaniem, bo konkuruje z poprzednim, w końcu robienie zdjęć to priorytet, ale jeśli się postarasz, to na pewno uda Ci się połączyć jedno z drugim! W końcu i tak nigdy nie rozstajesz się z telefonem. Pro tip: smartwatch zapewni Ci znaczną przewagę w tej dziedzinie!
5. Musisz mieć ciągle telefon w ręku! Dzięki temu ułatwisz sobie realizację dwóch poprzednich punktów oraz skutecznie odseparujesz od świata, ewentualnych towarzyszy podróży oraz w ogóle uchronisz się od konieczności podziwiania pięknych widoków czy nawiązywania nowych znajomości.
6. Musisz się ciągle porównywać! Mistrzostwo w tej dziedzinie osiągniesz, czerpiąc garściami z punktu numer 4! Wszystko, co widzisz, co Ciebie spotyka, musi być dużo gorsze, niż to, co widzisz w mediach społecznościowych. Jak dobrze, że one istnieją, bo dzięki nim udaje nam się żyć w przekonaniu, że nasze życie nigdy nie jest wystarczająco dobre!
7. Musisz wydać jak najwięcej pieniędzy! To jest wreszcie czas, w którym możesz sobie odpuścić wszelkie finansowe hamulce. W końcu po to harujesz cały rok. Najlepiej jeszcze weź kredyt, wykorzystaj debet i wydaj wszelkie oszczędności, jakie masz. Dzięki temu jeszcze przez długie miesiące po urlopie będziesz go ciepło wspominać, spłacając kolejne raty! Dodatkowo nałożysz na siebie presję, że skoro kosztuje to tyle pieniędzy, to przecież musisz dobrze się bawić.
8. Musisz ciągle myśleć o pracy! Co najmniej kilka razy dziennie przypominaj sobie stresujące sytuacje, które miały miejsce w pracy. Zaraz potem wywołaj w sobie strach przed tym, co Cię czeka po powrocie. Poprzez te dwa proste zabiegi uda Ci się utrzymać poziom stresu i lęku na mnie więcej stałym poziomie, a wakacje nie będą pod tym względem niezdrowym szokiem dla Twojego organizmu.
9. Musisz się ciągle martwić! Tu najlepiej sprawdzają się wyimaginowane problemy. Czy wiesz, że wyzwalają one emocje, które nasz mózg odbiera jako prawdziwe? Toż to idealna definicja, jak zrobić coś z niczego! Wymyśl sobie jakąś hipotetyczną sytuację, na przykład zalanie mieszkania czy redukcję Twojego stanowiska w pracy i wałkuj to w nieskończoność w myślach, aż uwierzysz, że to prawda. Dzięki temu uchronisz się od nudy i spokoju na urlopie 🙂
10. Musisz szukać winnych! Kiedy coś nie pójdzie po Twojej myśli, warto znaleźć osobę odpowiedzialną za to karygodne zdarzenie. Jeśli wypoczywasz z rodziną lub znajomymi, to otwiera się przed Tobą szeroki wachlarz możliwości. Możesz na zmianę obwiniać współtowarzyszy o dowolne przewinienia, bo sprawiedliwość musi być na tym świecie. Jedziesz na urlop solo? Nie martw się, zawsze znajdzie się sąsiad na plaży, kelner czy właścicielka pensjonatu, których możesz obarczyć winą za Twoje niezadowolenie. Wskazówka dla osób zaawansowanych w sztuce szukania winnych: nie spoczywaj na laurach! Wielokrotnie przywołuj, piętnuj i wypominaj niemiłe sytuacje, a następnie domagaj się rekompensaty i zadośćuczynienia. W końcu jesteś na wakacjach i coś Ci się należy 🙂

Jeżeli skorzystasz z powyższego poradnika, to jest duża szansa, że zmarnujesz wyjazd sobie i wszystkim dokoła. Jeśli jednak zdecydujesz się na inne podejście, to zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów na moim blogu 🙂
A może Wy macie jeszcze jakieś sprawdzone sposoby na psucie urlopu? Jestem bardzo ciekawa Waszych pomysłów!
Z serdecznymi pozdrowieniami,
A.








Dodaj odpowiedź do Dawid Piech Anuluj pisanie odpowiedzi