Prawie spokojna niedziela

Dobry wieczór!

Muszę przyznać, że po prostu pozazdrościłam znajomej bloga. Od kilku dni metodycznie czytam jej zapiski, które publikuje już kilka lat. Cofam się miesiąc po miesiącu, towarzysząc jej w kolejnych perypetiach. W pewnym momencie poczułam, że to strasznie fajnie jest mieć takie swoje miejsce do dzielenia się tym, co się napisało.

Ze znajomą łączy nas zamiłowanie właśnie do pisania, przy czym ona ma w tym zakresie znacznie więcej doświadczenia, niż ja. Podziwiam jej konsekwencję, systematyczność i chęć pracy nad warsztatem. Podziwiam i się inspiruję. Dopóki jesteśmy, możemy doświadczać, zmieniać się, rozwijać – o ile mamy do tego chęci.

Doszłam do wniosku, ze chęci są najważniejsze, dzięki nim znajdą się sposoby, narzędzia, metody itp. Czyli to, jak do czegoś dojdziemy. Chęci to odpowiednik „czy” na początku pytania. Chęci gwarantują nam otwartość i uruchamiają wolę. I nie chodzi tutaj o odmienianą przez wszystkie przypadki nieszczęsną silną wolę, która ma nam podobno umożliwić utrzymywanie żelaznej dyscypliny i realizację najambitniejszych celów. Chodzi mi o sam impuls, o to, kiedy pojawia się „chcę”. To taki prapoczątek wszystkiego 🙂

Oczywiście, z tym impulsem wiele może się wydarzyć. Może zgasnąć po chwili, może być stłumiony przez okoliczności, możemy o nim zapomnieć albo uznać, że jednak nie warto się nim zajmować. To „chcę” może pozostać w sferze jedynie pomysłu. Albo doczekać się podjęcia realizacji.

No i pojawiło się u mnie to magiczne „chcę”. Chcę prowadzić bloga, bo:

chcę pisać. Odkąd tylko nauczyłam się czytać, co nastąpiło dość wcześnie, robiłam to wytrwale i z zapamiętaniem, a nieco później odkryłam, że lubię też pisać. Pamiętniki, gazetki szkolne, wypracowania, eseje, opowiadania, niezliczone początki książek, prace dyplomowe – to był mój żywioł.

chcę się rozwijać. Dla mnie pisanie to rozwój. To praca nie tylko nad warsztatem, ale i praca nad sobą. Kiedy piszę, mogę coś przemyśleć, przeżyć jeszcze raz, przeanalizować. Kiedyś przeczytałam fajną poradę terapeuty, żeby pisać. Wśród polecanych metod pracy tego pana znajdowały się pisemne zadania domowe, których kilka sobie zrobiłam i ze zdziwieniem odkryłam, że to bardzo skuteczne. Emocje opadły, pojawił się spokój i zrozumienie sytuacji. Czasami po to sięgam. To fajne narzędzie, bardzo je Wam polecam.

chcę spełniać marzenia. Pisanie to dla mnie marzenie. Kiedyś napisałam książkę, która trafiła do szuflady ze względu na kulawą fabułę i braki warsztatowe, ale do dzisiaj jestem dumna jak paw na myśl, że tego dokonałam, że napisałam ją od początku do końca i na tamten moment była wystarczająco dobra, że była „good enough” (na ten temat też chciałabym napisać, bo ciągle za mało tego „wystarczająco dobrego” w naszym podejściu do życia).

chcę wyrażać siebie. Czasami nie mam możliwości, aby powiedzieć to, co myślę czy czuję. Tutaj mogę.

chcę się dzielić. Od pewnego czasu pracuję jako coach. Nie twierdzę, ze wiem wszystko i omijałabym szerokim łukiem każdego, kto tak uważa, ale udało mi się zebrać trochę wiedzy, doświadczenia i umiejętności. I tym właśnie, Drodzy Czytelnicy, chciałabym się z Wami dzielić, aby każdy z nas wzrastał sobie w swoim tempie, niczym najpiękniejsza roślinka.

I dlatego między innymi ta niedziela była, jak w tytule wpisu, prawie spokojna, a nawet lekko niespokojna. Pojawił się impuls, chęć działania i za nim działania rzeczywiste. Pokonałam niechęć do „rzeczy technicznych”, zaczęłam szukać miejsca do założenia bloga i oswajać potrzebne do tego narzędzia. Ku mej radości, zaczęło coś wychodzić, powoli uczę się tego, jak co działa, ale największą radością jest pisanie. Brakowało mi tego! Poczułam się jak w domu.

A jak Wam minęła niedziela? Spokojna, niespokojna? Jakie niedziele lubicie? Czy poczuliście jakiś impuls i co z nim się potem stało?

Życzę Wam dobrego dnia, zabieram się do pracy i… do następnego razu:)

A.

8 odpowiedzi na “Prawie spokojna niedziela”

  1. Awatar gleaming0cf9e4b201
    gleaming0cf9e4b201

    Fajnie piszesz. Dobrze się to czyta. Ja też czasami mam ochotę utrwalić to, o czym myślę, co mi się przydarzyło i co czuję. Kilka razy zaczynałam pisać dziennik, ale wszystkie moje zapiski ostatecznie usunęłam z komputera. Wydawały mi się bardzo osobiste i nie byłam pewna, czy chcę, aby ktoś to przeczytał. Może szkoda. Kiedy się zapisuje, to co niewypowiedziane dotąd, można wiele się o sobie dowiedzieć. Ale czy ja chcę to wiedzieć? A dziś mam leniwą odrobinkę sobotę. Oglądam starą k-dramę, robię na drutach i jem twarde, słodkie, bardzo ciemne czereśnie. Pycha.

    Polubienie

    1. Awatar Agnieszka

      Dziękuję za odwiedziny i podzielenie się swoimi odczuciami 🙂 A czy w dzieciństwie prowadziłaś pamiętnik? Może to jest wyjście, aby pisać, ale zachować to dla siebie? Ja do tej pory trzymam kilka notesów z zapiskami sprzed lat, ale jeszcze ich nie otwierałam. Ciekawe, jaka byłam wtedy. Zostawiam sobie te odkrycia na przyszłość!
      To prawda, że człowiek może czuć się obnażony, udostępniając swoje zapiski światu. Chociaż nie jestem pisarzem ani artystą, to wyobrażam sobie, jak może czuć się twórca, który wystawia swoje dzieło na widok publiczny, takie w pewnym sensie bezbronne. To ciekawe, dziękuję Ci bardzo za ten komentarz, który skłonił mnie do przemyśleń własnych. Czuję tutaj materiał na kolejny wpis!
      Smacznych czereśni, cieszmy się nimi, póki trwa sezon 🙂

      Polubienie

      1. Awatar futuristic56d5cba9d1
        futuristic56d5cba9d1

        o, jak fajnie poczytać też inne komentarze!

        witamy w internecie, Agnieszko, zapowiada się ciekawy blog, będę wpadać!

        a propos pamiętników i dzienników, co i raz przychodzi mi taka chęć do głowy, i w dzieciństwie rzeczywiście mnóstwo razy podchodziłam do tego. pamiętam dwie rzeczy – raz, że właśnie wiele razy zaczynałam, bo nie byłam absolutnie wytrwała w postanowieniu pisania, a dwa, zapadło mi w pamięć duże poczucie wstydu, jak przeczytałam coś, co napisałam lata wcześniej, pełne złości zdanie obrażające kogoś. bez pamiętnika zupełnie bym tego nie pamiętała, może to byłoby lepiej…?

        pozdrowienia!

        Polubienie

      2. Awatar Agnieszka

        Dziękuję, bardzo mi miło, że odwiedziłaś mój blog!
        Jestem ciekawa, czy pamiętniki są popularne teraz wśród dzieci i młodzieży. To wiek tak ogromnych przemian, silnych emocji, nagłych zmian nastroju, że rzeczywiście trudno czasami za nimi nadążyć.
        Rozumiem, że powrót do samej siebie z przeszłości był dla Ciebie niekomfortowy. W podobnych sytuacjach proponuję klientom, aby potraktowali swoje starsze wersje z życzliwością i zrozumieniem. Widocznie w tamtym momencie nie można było postąpić inaczej. Zawsze zostaje nam obecna chwila i przyszłość, bo codziennie mamy szansę na nowe wybory i nowe działania 🙂
        Pozdrawiam serdecznie!

        Polubienie

  2. Awatar eclecticblizzardb8c4f6fe34
    eclecticblizzardb8c4f6fe34

    O jak pięknie o tym piszesz. Zaczytywała bym się w Twoich książkach. Wtedy byłaby wspaniała niedziela 😉

    Polubienie

    1. Awatar Agnieszka

      Dziękuję bardzo i dziękuję, że tutaj zajrzałaś 🙂 Napisanie książki to moje wielkie marzenie, mam nadzieję, że ten blog mi w tym pomoże! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do kolejnych odwiedzin 🙂

      Polubienie

  3. Awatar Ultra
    Ultra

    Blog to wspaniałe ćwiczenie przed wydaniem książki.
    Zasyłam serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Agnieszka

      Tak słyszałam. Będę się zatem ćwiczyć w tej sztuce, bo książka to moje wielkie marzenie. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do Agnieszka Anuluj pisanie odpowiedzi

Archiwum:

Cześć, mam na imię

Agnieszka :)

Lubię zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć na życie z wdzięcznością i spokojem. Wierzę, że każdy dzień niesie ze sobą coś wartościowego.

Na tym blogu dzielę się swoimi przemyśleniami o tym, co mnie otacza, czego doświadczamy, a także o rozwoju i zrozumieniu siebie. Staram się żyć coraz bardziej świadomie, uważnie i z miłością – do siebie i świata. 

Jeśli masz ochotę, zapraszam Cię do wspólnej podróży. Zachęcam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach i mailach.

A jeżeli czujesz, że chcesz ze mną pracować, zapraszam do kontaktu 🙂

Bądźmy w kontakcie!