Czysta pościel i zimne czereśnie

Dobry wieczór, Drodzy Czytelnicy!

Tak się składa, że piszę do Was znowu wieczorem, tym razem w czwartek. Dzień był przedpotwornie upalny, chyba najgorętszy tego lata, oczywiście do tej pory, bo jeszcze wszystko przed nami. Udało mi się sprawnie uwinąć z pracą i jedynie niewiele czasu spędzić pod brutalnie wręcz prażącym słońcem. Miejska dżungla Warszawy takie dni, jak dziś, czyni jeszcze bardziej nieznośnymi, a wtorkowa, częściowo utrzymująca się do tej pory awaria metra dodatkowo skomplikowała sytuację. Podczas, gdy ja szczęśliwie chłodziłam się pod wentylatorem, moja droga koleżanka wracała z pracy do domu zastępczą komunikacją miejską w warunkach sauny parowej – półtorej godziny zamiast tradycyjnych dwudziestu dwóch minut. Zmuszona do nieplanowanej przesiadki, weszła do sklepu nieopodal przystanku autobusowego i kupiła sukienkę w ramach nagrody za trudy dnia. Gdy mi o tym napisała, pogratulowałam pomysłu i nowego zakupu, a następnie zaczęłam snuć rozważania nad nagrodami.

Odnoszę wrażenie, że w miarę upływu lat coraz mniej mamy okazji do ich zdobywania. Oczywiście można brać udział w projektach zawodowych, wydarzeniach sportowych, konkursach literackich i tym podobnych, ale w dorosłym życiu nie zawsze mamy do tego możliwości, czas czy siły. A tymczasem każdego dnia odnosimy co najmniej kilka małych sukcesów, które przemijają niezauważone.

Czy słusznie? Ktoś może się obruszyć, że dorosłość polega na tym, abyśmy wykonywali swoje obowiązki domowe, zawodowe i towarzyskie, że nie ma sensu się nad tym, rozwodzić, bo takie jest życie. Nie oceniam, każdy z nas jest wolnym człowiekiem i może samego siebie traktować, jak chce.

Jednak ja sama już dawno temu doszłam do wniosku, że co jakiś czas lubię docenić siebie za mniejsze lub większe osiągnięcia.

Kwestia samej nagrody zaczyna się od jej przyznania, czyli od zdecydowania, czy na nią zasługujemy. To pytanie trudne! Każdy z nas mierzy siebie i świat inną miarką. Dla każdego pojęcie sukcesu oraz trudu związanego z jego osiąganiem jest inne. Biorąc za przykład sport, ktoś może być niezadowolony z czasu, w jakim przebiegł maraton, a ktoś inny będzie pękał z dumy, że udało mu się obejść wokoło własny blok. Są też osoby, które nigdy nie są z siebie zadowolone, bo uważają, że zawsze mogłyby zrobić coś lepiej. Uważam, że to ważny temat i będę o nim jeszcze pisać, ale dziś chciałabym się skupić na samym fakcie docenienia siebie.

DOCENIĆ SIEBIE

Pamiętacie „chęć”, która pojawiła się w poprzednim wpisie? To był impuls, prapoczątek wszelkich działań. Docenienie siebie jest również takim prapoczątkiem. Prapoczątkiem naszej samooceny, naszego dobrego samopoczucie, tego jak czujemy się w różnych rolach, jakie przychodzi nam w życiu pełnić.

Będę jeszcze o tym pisać, ale na razie chciałabym Wam zaproponować pewne ćwiczenie. Pomyślcie sobie przez chwilę, jakie Wasze dzisiejsze działania sprawiły, że jesteście z siebie zadowoleni. Może udało się Wam być w pracy na czas? Może zrobiliście sobie pyszny, zdrowy obiad? Może przełamaliście niechęć i poćwiczyliście na dywanie chociaż przez kwadrans? Może poskładaliście wreszcie tę górę prania albo załatwiliście coś, co odsuwaliście od siebie już od kilku tygodni? Może…? Każda, nawet bardzo drobna rzecz, ma tutaj znaczenie. Gotowi? Start 🙂

Można to ćwiczenie rozszerzyć na tydzień, miesiąc, może rok. Jestem przekonana, że znajdziecie mnóstwo dokonań, które może niepozorne, ale złożone razem tworzą górę Waszych osiągnięć, Wasz kapitał.

JESTEŚ SUPER

Tak, i to jest ten moment, w którym klepiecie się po ramieniu, uśmiechacie z zadowoleniem i mówicie temu sympatycznego odbiciu w lustrze „jesteś super” 🙂 Ale dlaczego to jest takie ważne, żeby siebie docenić, żeby myśleć o sobie dobrze?

To, jakie zdanie mamy na swój temat, jest jednym z budulców naszego poczucia własnej wartości. Dzięki temu wzmacniamy zaufanie do siebie oraz wiarę w nasze możliwości. Kiedy patrzymy na nasze osiągnięcia, niezależnie od ich rozmiarów, pomagamy sobie uświadomić, jakie talenty i siły w nas drzemią. Zdajemy sobie sprawę z naszych zasobów. Dzięki temu łatwiej nam ze spokojem podchodzić do teraźniejszości i bez obaw patrzeć w przyszłość, ponieważ mamy poczucie oparte na doświadczeniu, ze sobie poradzimy.

I tutaj ciekawostka o zabarwieniu wręcz magicznym: nasza pewność siebie płynąca z naszych osiągnięć może mieć pozytywny wpływ na wszystkie aspekty życia. Przypomnijcie sobie jakiś ostatni większy sukces. Czy nie mieliście poczucia, że nagle świat stoi przed Wami otworem, że możecie przenosić góry? Może odezwała się w Was chęć do działania, do podjęciach nowych wyzwań albo załatwienia jakichś zaległych spraw? A to wszystko za sprawą tego euforycznego poczucia wielkiej mocy, które ogarnęło Was po jednym sukcesie. A przecież za każdym z nas stoi góra różnych sukcesów i osiągnięć 🙂

Dlatego im częściej będziemy pamiętać o tym, czego dokonaliśmy, tym lepiej dla nas! A naprawdę dobrym sposobem na to są małe celebracje, które sami sobie zorganizujemy.

I ZNOWU O TYCH NAGRODACH

No właśnie, zatoczyliśmy koło, było o docenianiu i tym podobnych, ale zagadka czereśni, a tym bardziej czystej pościeli nie została rozwikłana! Zapytacie, jak to wszystko się ze sobą łączy, o ile w ogóle! Otóż, tak! Już w poprzednich akapitach pojawiły się formy nagrody materialnej w ramach docenienia siebie i czasami dobrze jest zrobić sobie prezent, kupić coś wyjątkowego, zabrać na kawę, do restauracji czy teatru jako uhonorowanie ciężkiego tygodnia w pracy, przetrwania w jednym kawałku ferii z dzieciakami w domu czy sfinalizowania wyjątkowo wymagającego przedsięwzięcia. Ale w jaki zdrowy sposób zrobić dla siebie coś miłego na codzień?

Myślałam o tym kiedyś. Stosunkowo łatwo jest kupić butelkę wina i paczkę chipsów w drodze z pracy do domu i tak świętować piątek, piąteczek, piątunio i jakąkolwiek inną okazję lub jej brak. Byłam jednak przekonana, że może to być ścieżka zgubna, prosta droga na przykład do uzależnienia czy nadwagi. I wtedy zaczęłam się zastanawiać nad alternatywnymi nagrodami, miłymi rzeczami, którymi mogłabym siebie docenić (aha! czyli jednak to wszystko się jakoś łączy). Okazało się, że jest ich całkiem sporo. Podrzucam kilka sposobów sprawdzonych przeze mnie i moich klientów:

  • Powlec czystą pościel, posłać sobie łóżeczko, popsikać ładnym zapachem i potem, po ciężkim dniu, z przyjemnością wieczorem się w tym ułożyć.
  • Zabrać siebie na spacer. Napawać się pięknem przyrody, wystawić twarz do słońca, posłuchać śpiewu ptaków.
  • Zrobić herbatę lub kawę w pięknym kubku czy filiżance i wypić ją w spokoju (świetnie się sprawdza po sesji sprzątania czy intensywnej pracy).
  • W ogóle posiedzieć trochę w spokoju, nic nie robić i nic nie myśleć.
  • Zarezerwować sobie czas na rozmowę z bliską osobą.
  • Poczytać dobrą książkę.
  • Zrobić sobie maseczkę na twarz.
  • Umyć i włożyć do lodówki porcję czereśni, które w upalny dzień będzie można schrupać po powrocie do domu 🙂

Akurat ostatni punkt pochodzi ode mnie i został już wielokrotnie przeze mnie przetestowany. Zimne czereśnie w czerwcowy czy lipcowy wieczór to wyjątkowa przyjemność, tym bardziej ekscytująca, że sezon na czereśnie nie trwa zbyt długo!

Kończę ten wpis znowu w niedzielę! To oznacza, że mój blog ma już tydzień i z tej okazji zaraz udam się do kuchni po kilka czereśni 🙂

A jakie Wy macie sposoby na docenienie siebie i uhonorowanie swoich osiągnięć? Zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach!

Tymczasem pożegnam się z Wami wizerunkiem pustego durszlaka, bo tylko taki mi został 🙂

Doceniajcie się, myślcie o sobie dobrze, bądźcie dla siebie dobrzy.

Jesteście super!

A.

14 odpowiedzi na “Czysta pościel i zimne czereśnie”

  1. Awatar MONIKA

    zapraszam na mojego bloga i prosze podaj dalej

    Polubienie

    1. Awatar Agnieszka Mazur

      Cześć Monika! Dziękuję, że zajrzałaś na mój blog i dziękuję za zaproszenie, na pewno odwiedzę Twoją stronę! Powodzenia w blogowaniu 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Awatar MONIKA

        nie wiem jak mogę dodać cię bo jeszcze nie wiem jak się robi

        Polubione przez 1 osoba

      2. Awatar Agnieszka

        Cześć 🙂 Może subskrypcja to dobre rozwiązanie? Też jestem tutaj nowa! Powodzenia w pisaniu 🙂

        Polubienie

  2. Awatar eclecticblizzardb8c4f6fe34
    eclecticblizzardb8c4f6fe34

    Uwielbiam te soczyste i zimne owoce w upalny dzień. Latem mam je zawsze w lodówce. Idealnie pasują do pogodnej książki w wolny wieczór. A może ktoś zgadnie w jakim filmie z udziałem Jacka Nicholsona jest scena, w której występują czereśnie w roli głównej??

    Polubienie

    1. Awatar Agnieszka

      Och, dokładnie tak jest! Czasami wprost nie mogę się doczekać tego momentu 🙂
      Czereśnie i Jack Nicholson razem w jednym filmie? Nic mi nie przychodzi do głowy. Mogę poprosić o podpowiedź?

      Polubione przez 1 osoba

      1. Awatar mmzd

        Czarownice z Eastwick 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  3. Awatar futuristic56d5cba9d1
    futuristic56d5cba9d1

    achhh właśnie wróciłam po miesiącu do Polski i czekam, aż znajdę moje ukochane, jasne czereśnie! 🙌🏻 na razie objadam się słonecznikiem. kocham polskie lato!

    myślę sobie o Twoim podejściu do nagradzania siebie. zastanawiam się, bo właściwie te wskazówki, o których piszesz, są mi bliższe w formie dbania o siebie, priorytetyzowania siebie, a niekoniecznie nagradzania. pewnie takie nagradzanie może być przydatne dla kogoś, kto naprawdę pomija siebie, jako taka forma terapii… ale może dla osoby, która akurat nie jest dla siebie zbyt surowa, niekoniecznie?

    jestem bardzo ciekawa, co o tym myślisz!

    pozdrowienia

    Polubienie

    1. Awatar Agnieszka

      Dziękuję za cenny komentarz i… witamy w Polsce 🙂 Mam nadzieję, że wyjazd był udany!
      Zgadzam się, to wszystko mogą być sposoby dbania o siebie. Najbardziej chodziło mi o intencję, o dostrzeganie swoich sukcesów i osiągnięć. Dlatego te nagrody nabierają nieco innego charakteru, niż zwykła troska o swój dobrostan czy spożycie odpowiedniej ilości witamin 🙂 Uważam, że zawsze warto szukać okazji do świętowania, nawet takiego zupełnie małego, prywatnego. Ja się ostatnio przez cały dzień cieszyłam, że dzięki mojej sprawnej reakcji na utrudnienia w ruchu i zmianę trasy udało mi się zdążyć na pociąg! Nic sobie z tej okazji nie kupiłam, niczego specjalnego nie zjadłam, po prostu co jakiś czas sobie mówiłam „Ale się cieszę!” i było mi bardzo fajnie 🙂
      Serdeczne pozdrowienia!

      Polubienie

  4. Awatar Rekonwalescencja – Niecodziennik

    […] Czy koniecznie muszę sobie osładzać trudne doświadczenia? Pewnie nie, ale czasami lubię zrobić dla siebie coś miłego w ramach pocieszenia w ciężkich chwilach (pisałam o tym na przykład tutaj). […]

    Polubienie

  5. Awatar mmzd

    Nicholson i czereśnie to „Czarownice z Eastwick”. i Jeszcze Cher, Susan Sarandon i Michelle Pfeiffer.

    Serdeczności 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Agnieszka

      Och, muszę sobie odświeżyć ten film! Pozdrowienia 🙂

      Polubienie

  6. Awatar Przed wyjazdem na urlop – Niecodziennik

    […] Czysta pościel. To takie przyjemne, kiedy po długiej podróży mogę się zanurzyć w świeżutkie poszewki. Uwielbiam to uczucie! […]

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do eclecticblizzardb8c4f6fe34 Anuluj pisanie odpowiedzi

Archiwum:

Cześć, mam na imię

Agnieszka :)

Lubię zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć na życie z wdzięcznością i spokojem. Wierzę, że każdy dzień niesie ze sobą coś wartościowego.

Na tym blogu dzielę się swoimi przemyśleniami o tym, co mnie otacza, czego doświadczamy, a także o rozwoju i zrozumieniu siebie. Staram się żyć coraz bardziej świadomie, uważnie i z miłością – do siebie i świata. 

Jeśli masz ochotę, zapraszam Cię do wspólnej podróży. Zachęcam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach i mailach.

A jeżeli czujesz, że chcesz ze mną pracować, zapraszam do kontaktu 🙂

Bądźmy w kontakcie!